- A to na co?- spytałam.
- Na narkotyki.- zaśmiał się.
- Bardzo zabawne.- uśmiechnęłam się.
- Muszę iść- powiedział, kończąc jeść ciastko.
- Pójdę z tobą... A potem do domu, w oczekiwaniu na telefon od szefa.
- Jak chcesz- odparł. Wstaliśmy i wyszliśmy. Po drodze, trochę gadaliśmy...
- Ty i ytwój brat, nie jesteście podobni z charakteru.-powiedziałam po chwili.
- Ta. Tylko z wyglądu wyglądamy prawie identycznie+ zaśmiał się
Cameron?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz