O godzinie 7.00 rano poszłam przejść się do parku. Usiadłam na ławce i pośpiewywałam sobie. Postanowiłam:
-Potańczę, dla zarobku będzie co robić.
Włączyłam muzykę i Zaczęłam tańczyć. Po godzinie zebrałam 100zł. Poszłam do fontanny się schłodzić. Weszłam i zamoczyłam się do kolan. Wyszłam, i już miałam iść do domu. Ale zatrzymałam się. Zauważyłam wiewiórkę która utknęła w krzaczorach kolczastych. Próbowałam jej pomóc. Łamałam gałęzię. Po chwili wyciągnęłam stworzonko z roślin. Lekko krwawiło z prawej strony. Poszłyśmy do mojego domu. Opatrzyłam ranę i przemyłam wodą utlenioną. Znaczy... Najpierw przemyłam. Zatrzymałam ją na 3 dni. Wyzdrowiała, a ja ją odniosła do parku. Nagle podszedszedł do mnie chłopak...Albo, dziewczyna?
<Ktoś?? Może chłopak?>
poniedziałek, 31 sierpnia 2015
Od Sonni
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz