Po chwili wrócił.
-Zaszalałeś- zaśmiałam się
-O to chodziło- też się zaśmiał
-Wiesz chyba się będę zbierać- mruknęłam
-Dlaczego?- zapytał
-Poprostu troszkę się nudzę- odparła
-Zostań jeszcze troszkę- poprosił
-Ile?- zapytała i udałam, że ziewam
-10 minut, proszę- poprosił.
-Ok, masz 10 minut, zrób coś co zmusi mnie, aby tu zostać- odparła. A Jack pobiegł na scenę.
<Jack? Brrak weny...>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz