niedziela, 30 sierpnia 2015

Od Isabelle cd Camerona

- Niee... - uśmiechnęłam się szelmowsko - Ale to już prawie południe. Ja wstałam o szóstej, zdążyłam się wykąpać, pójść na polowanie i zjeść śniadanie, a ty się nawet nie ubrałeś? - roześmiałam się.
- A po co mnie odwiedziłaś? - zapytał zdziwiony chłopak.
- No... Tak z nudów. - stwierdziłam - Nie mam co robić, a jakoś z tobą fajnie mi się gada. Jadłeś coś już?
Cameron pokiwał przecząco głową.
- To pozwól, że ja ci zrobię śniadanie - uśmiechnęłam się radośnie. Kolega pokierował mnie do kuchni.
- Ale... Po co? - parsknął śmiechem.
- Pocą to się nogi nocą. - odpyskowałam - Muszę rozwijać moje zdolności kulinarne - zaśmiałam się. - Nie pożałujesz!
Gdy wrócił z powrotem do kuchni, zastał obfite śniadanie - pyszne kanapki, jajecznicę, gorącą owocową herbatę i świeże plasterki bekonu. Spojrzałam z dumą na owoc mojej pracy.
- Próbuj - zachęciłam.
Chłopak usiadł przy stole i skosztował mojej kuchni.
- Pycha - pochwalił.
Usiadłam w rogu i z radością obserwowałam jego reakcję.
- No to tak. Lepiej komuś zrobić śniadanie niż siedzieć bezczynnie w domu, nie? - uśmiechnęłam się łobuzersko. - A tak w ogóle, wyspany?

Cameron?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz