poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Od Angel cd Scott'a


- Wyluzuj, jeszcze kawałek. - próbowałam Go jakoś pocieszyć.
- Skąd wiesz, że... - zaczął zdziwiony.
- Twoja mina mówi sama za siebie. - zaśmiałam się.
- Noo taaak... I wszystko jasne. - prychnął. - Czemu ja na to nie wpadłem?!?
- Nie mam pojęcia. - zaśmiałam się raz jeszcze. - A wracając do tematu: nie przejmuj się, warto tak iść, bo to miejsce jest naprawdę niezwykłe. - westchnęłam.
- To nie mogę się doczekać. - zaśmiał się Scott.
- A propo niezwykłego miejsca to jeszcze trochę. - uśmiechnęłam się na widok domu moich znajomych. - Poczekaj chwilę, idę zostawić Shastę u przyjaciół. Jeśli chcesz, możesz zostawić swojego bulrerriera. - rzuciłam wypuszczając Shastę do domu.
- Ok, niech będzie... - westchnął i również wpuścił psa do domu.
- Wiesz to nawet lepiej. Tam psy trochę przeszkadzają. - przyznałam otwierając garaż. - Wskakuj! - nakazałam siadając za kółkiem mojego wozu. Chłopak posłuchał i już po chwili jechaliśmy ulicą. Po kilku minutach dotarliśmy.
- To tutaj. - oświadczyłam dumnie. Przed nami roiło się od ścigantów i drifterów. Tor stanowił przerobiony, piętrowy, prywatny parking, gdzie drifterzy mieli sporo miejsca na popisy. Ścigantom zostawała ulica. - I jak? - spytałam patrząc na Scott'a.

(Scott?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz